czwartek, 25 sierpnia 2011

modelina - podejście pierwsze ;D

Nie myślałam ze tworzenie z modeliny sprawi mi taką frajdę, problemy miałam tylko przy wypalaniu - przypaliłam oczy, a konik mi popękał - ale praktyka czyni mistrza

narazie robiłam zawieszki :D













2 komentarze:

  1. swietne zawieszki, do breloczkow jak znalazl, ale babeczka mazdzy....:):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne, ja miałam taki czas w domu, że piekarnik chodził na okrągło, i to nie od pieczenia ciast itp, tylko moje dziecko wpadło po uszy w modelinę. Potem dostawałam od niej różne takie cudenka, nawet ,,kupę" dostalam:)

    OdpowiedzUsuń